Hańba, hańba!

Autorka: Jasvinder Sanghera
Tytuł: Córki hańby
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydane: kwiecień 2011

Egzemplarz recenzencki, za który serdecznie dziękuję, dostałam od Wydawnictwa Prószyński i S-ka.

Prześliczna okładka, od której nie mogę oderwać wzroku kryje w sobie sekrety wielu nieszczęśliwych kobiet, które by przejść godnie przez życie musiały postawić wszystko na jedną kartę: albo ONE albo rodzina. Wybór tragiczny, a ultimatum dla każdego człowieka jest nie do przyjęcia. 

Kiedy dowiedziałam się o czym jest ta książka, wiedziałam, że muszę ją przeczytać.  Udało się, książka nieoczekiwanie do mnie dotarła. Bardzo dziękuje.
Miało to być moje pierwsze spotkanie z tą autorką, ale muszę powiedzieć, że bardzo udane i owocne, chociaż- przyznam szczerze- powieść przygniotła mnie bardzo, tak bardzo, że ciągle szukam odpowiednich słów by coś na jej temat napisać, coś co nie byłoby banalne, coś co wyraziłoby moje odczucia po tej lekturze. Każde słowo wydaje się tu być nie na miejscu. Jednak spróbuję.

Jasvinder, kobieta po przejściach , która samotnie wychowuje dzieci, stworzyła organizację, która zajmuje się przemocą w rodzinie, wymuszonymi małżeństwami. Organizacja działa  by pomóc kobietom, a ostatnio zaczęła wspierać także mężczyzn. Główna bohaterka, która jest autorką tej powieści opisuje losy ludzi, którzy przeżyli koszmar. Koszmar, którego nie da się wyprzeć z pamięci, koszmar, który na zawsze pozostawi ślad w psychice. Ślad, którego nawet rozpoczęcie „nowego życia: nie jest wstanie zatrzeć.

Książka- mimo iż przedstawia życie kobiet dręczonych psychicznie, maltretowanych i gwałconych przez  najbliższych- napisana jest przyjaznym dla czytelnika językiem. Ten prosty język sprawia, że przy czytaniu czułam się jakby autorka siedziała obok mnie i referowała mi po kolei spotkania z każdą ofiarą, której próbowała pomóc.

„Córki hańby” to opis życia kobiet, których rodzina się wyrzekła, bo okryły hańbą najbliższych.  Co bardzo mną wstrząsnęło to to jak ogromna potrafi być siła zemsty rodziny za splamiony honor. Głowa rodziny bez mrugnięcia okiem potrafi brutalnie zabić swoje własne dziecko, bo ów dziecko odważyło się postąpić inaczej niż oczekiwali od niego rodzice czy rodzeństwo. Ciągle szumi mi w głowie szantaż, że jeśli córka się sprzeciwi woli rodziny, to zostanie zgwałcona. Te słowa brzmią dla mnie jak coś niebywale abstrakcyjnego, gdyż nie mogę pojąć, że  najbliżsi sercu ludzie potrafią posunąć się do czegoś wręcz obrzydliwego i  nie widzą nic w tym złego. Granie na uczuciach, szantaże emocjonalne, bicie, to chleb powszedni bohaterek, które z miłości poddają się  żądaniom rodziny, i które często zastraszane, boją się coś zmienić w swoim życiu.
Co bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło to samozaparcie i poświęcenie z jakim Jasvinder tworzy organizację dla ofiar wymuszanych małżeństw. Naraża swoje życie, by wyrwać ofiary ze szponów honorowych członków rodziny. Poświęca swój czas by ochronić innych. Współpracuje ze szkołami, policją, bierze udział w konferencjach, podczas których stara się ostrzec społeczność przed zjawiskiem wymuszania małżeństw wśród dzieci czy też dorosłych. Organizacja rozwija się prężnie, co jest dla mnie przykładem na to, że jednak można, a nawet trzeba walczyć z przemocą, z którą można się spotkać w „pieleszach domowych”, że trzeba reagować na zjawisko maltretowania, gwałcenia czy też zmuszania do małżeństwa.

Pewnie mogłabym napisać więcej na ten temat, ale ciągle- mam wrażenie- że to co chce powiedzieć, nie oddaje tego, co kłębi się w mojej głowie.

Tak czy owak, polecam ją wszystkim, którzy chcą przeczytać książkę inną niż romans czy kryminał,  tym którzy chcą trochę porozmyślać nad sensem życia, lub tym którzy chcą poznać egzotykę od innej strony. Jest to książka dla tych, których nerwy są wstanie znieść „okropności będące udziałem niektórych kobiet*”.

P.S. Zapewne sięgnę po pierwszą pozycję Jasvinder Sanghera „Zhańbiona”.

Moja ocena: 6/6

Okłada pochodzi od wydawnictwa.
*cytat z okładki z książki „Córki hańby”

Reklamy

One thought on “Hańba, hańba!

  1. Rozumiem, że chodzi o Bliski Wschód? Tak, to pachnie bardzo Bliskim Wschodem. Czytałam jedną książkę na ten temat. „Spaloną żywcem” – autorki nie pamiętam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s