Harry Potter wśród przyjaciół

To nie będzie recenzja w pełnym znaczeniu tego słowa, gdyż nie będę opisywać fabuły, ponieważ  nie chcę i nie będę spoilerować tym, którzy jeszcze nie czytali przygód czarodzieja. Przedstawię Wam tylko moje luźnie refleksje dotyczące trzeciej części.

I tak kolejny tom za mną, przygody Pottera i jego przyjaciół też. A to oznacza, że mogę zająć się kolejnym z czego bardzo się cieszę.
Tak Harry mnie nie zawiódł. Z każdą kolejną stroną przekonywałam się, że nie jest to czas stracony- jest na pewno obfitujący w wiele  fascynujących wydarzeń. Z wielkim napięciem „obserwowałam” -na kartach książki-grę w quidditcha. Być może było do przewidzenia, że drużyna Harry’ego wygra, ale zanim do tego doszło czytelnik mógł rozkoszować się dreszczykiem emocji. I ten oto dreszczyk sprawił, że nie miałam ochoty na zaprzestanie „nurkowania” w lekturze. Nie tylko mecz czarodziejów na miotłach był dla mnie pasjonujący, cała książka- od początku do końca- mnie pochłonęła i ani nawet sekundę się nie nudziłam-chociaż część przygód była przewidywalna, bo wiadomo, że Harry wygra (bo są kolejne tomy, więc nie może zabraknąć tytułowej postaci).
Co mnie mile zaskoczyło to to, że autorka próbuje przemycić ważne tematy dla młodych ludzi, takie jak przyjaźń czy miłość. Te wartości dla dzieci, nastolatków, a nawet dorosłych są kwintesencją bytowania. I nieważne, że książka opisuje losy czarodziejów czy istot czarodziejskich (o zwykłych ludziach- mugolach też wspomina, bo siłą rzeczy są to dwa światy wzajemnie przenikające się), oni  (mam na myśli czarodzieje) też mają uczucia, które można łatwo zranić. Złamania czy zadraśnięcia mogą w miarę szybko wyleczyć jakimś magicznym eliksirem czy zaklęciem, ale- tak jak człowiek- duszy łatwo nie uleczą. I tak J.K.Rowling przedstawia nierealny świat, który też pod pewnymi względami nie różni od naszego ludzkiego, ba powiedziałabym nawet mugolskiego.
Jednym słowem jestem na TAK dla bajecznego świata Harry’ego Pottera, który przeplata w sobie dobro ze złem. Polecam ją wszystkim, ale sagę tego okularnika trzeba  zacząć od pierwszego tomu, żeby poznawać go od samego początku i móc zauważyć jego przemiany.

„Harry Potter i więzień Azkabanu” J.K. Rowling wyd. Media Rodzina

Advertisements

3 thoughts on “Harry Potter wśród przyjaciół

  1. Mnie żadna część Harry’ego nie zawiodła 🙂 Każda jest wspaniała, inna, wyjątkowa i tak jak napisałaś z każdą kolejną częścią bohaterowie dojrzewają, zmieniają się i my możemy to obserwować 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s