Nieznane oblicze Korei

Autorka: Lena Świadek
Tytuł: Zaproszenie na kimchi
Wydawnictwo: Kwiaty Orientu
Wydane: 2008

Egzemplarz otrzymałam od portalu Sztukater.pl i wydawnictwa Kwiaty Orientu. Dziękuję. 🙂


I znowu kolejna książka, którą przyszło mi ocenić wysoko. I bynajmniej nie dlatego, żeby komuś się podlizywać. Co to, to nie:) Raptem minął niecały wieczór  i przewróciłam ostatnią stronę  książki- wielka szkoda. Dobrze, że zawsze można do jakieś strony wrócić i na chwilę zatrzymać akcję by znowu poczuć ten powiew orientalizmu. Znowu nie mogłam przerwać w czytania, Azja jest bardzo pociągająca, ma ten specyficzny klimat, którym my ludzie z innego kontynentu jesteśmy totalnie zauroczeni.

„Zaproszenie na kimchi”  to książka opisująca losy Polki, absolwentki anglistyki (jest  nią sama autorka), która decyduje się na wyjazd do Korei, gdzie pracuje jako nauczycielka języka angielskiego. Nigdy wcześniej tam nie była, nie znała tradycji, obyczajów, mentalności, języka. Pierwsze miesiące są dla niej bardzo trudne. Z czasem, jednak, poznaje Koreę i jej mieszkańców  i mimo wielu różnic kulturowych nie ma ochoty wracać.

Korea wydaje się być dziwnym krajem, pełnym absurdów. Teraz pytanie czy słowo dziwny dobrze oddaje to, co mam na myśli? Inny, nietypowy. Być może moje pojęcie normalności różni się od ogólnego. Dla nich siorbanie, mlaskanie przy jedzeniu jest normą i jak się  tego nie robi to jest to obrazą dla  gospodyni czy też  gospodarza. I muszę przyznać, że z tym mlaskaniem i siorbaniem to prawda. Miałam okazję siedzieć przy stole z Koreańczykiem i powiem, że już nigdy więcej nie chciałabym czegoś takiego doświadczyć. A dlaczego krajem absurdów? Koreańczycy są pruderyjni, nie obściskują się na ulicy, ale potrafią zaczepić obcą kobietę i zaproponować jej seks czy złapać za piersi. Kobiety w magazynach pornograficznych ubrane są w bikini, ale facet ściągający spodnie na ulicy już na nikim wrażenia nie robi. Z książki można dowiedzieć się o wiele więcej, ale nie będę zdradzać szczegółów, żeby nie popsuć odbioru tekstu.

Książka jest takim pamiętnikiem, dziennikiem, pełniącym rolę subiektywnego przewodnika po Korei.  Autorka fantastycznie przekazuje swoje emocje, zdziwienie, nieprzystosowanie. Dowcipnie i lekko opisuje tę azjatycką kulturę. Wszystko przedstawia tak, że ma się wrażenie, że jest się tam z nią i podobne rzeczy wspólnie z nią się przeżywa. A zdjęcia dołączone do książki są już dopełnieniem wykreowanego obrazu.

Dzięki takim książkom możemy poznać Azję, nie tylko Japonię, która stała się bardzo popularna w literaturze i nie tylko. W dodatku możemy poznać Koreę z perspektywy Europejki i rodaczki,  której wrażenia są wiarygodne, bo pochodzimy z jednego kręgu kulturowego i doskonale rozumiemy jej zdziwienie czy zniesmaczenie.

Z tych i  z wielu innych powodów polecam książkę osobom zainteresowanym Azją-  jakąkolwiek jej częścią. A już na pewno jest odpowiednia dla tych, którzy nigdy wcześniej nie czytali nic o Korei.

Moja ocena: 6/6

Reklamy

2 thoughts on “Nieznane oblicze Korei

  1. Moja znajoma była miesiąc w Korei i wróciła baaaardzo zniesmaczona. Po jej opowieściach stwierdziłam, że ja też nie chciałabym się tam znaleźć. Chociaż książkę chciałabym przeczytać, żeby poznać czyjś inny punkt widzenia ;]

    • Wiesz, Korea jest dziwna, co jest pokazane w tej książce, ale z drugiej strony ma coś takiego fascynującego w sobie, a już podobno (jeśli ktoś lubi ostre) to jedzenie jest pychota.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s