Ja w Szwecji

Tak recenzja troszkę spóźniona, ale aktualna. Spóźniona, bo trochę się dzieje.
Recenzja zawiera streszczenie  jednego z opowiadań (wynika to z faktu, że jest to króciutki utworek i nie sposób opisać o czym jest bez ujawnienia całości), więc jeśli nie chcesz psuć sobie przyjemności nie czytaj tej recenzji:)

Autor: Hjalmar Soderberg
Tytuł: Opowiastki
Wydawnictwo: Fundacja Szwedzka
Wydane: 2003

Za przemiłą lekturę dziękuję panu Pawłowi Pollakowi- tłumaczowi tej niepozornej książeczki.

Ostatnio w Polsce triumfy święci szwedzki kryminał . Z każdej strony bombardują nas  trailery seriali nakręconych na kanwie szwedzkich bestsellerów,  lub nowa okłada z wystaw księgarni rzuca się przechodniom w oczy. Wszelkie reklamy krzyczą o literaturze właśnie z tej części świata. Wcześniej nie miałam okazji się spotkać z twórczością skandynawską. Tę niesamowitą podróż w te strony rozpoczęłam, nie od kryminału a od króciutkiej formy opowiadań. I nie żałuję.

Właśnie przede mną leży ten zbiór krótkich utworów, takich właśnie niewielkich opowiastek. Każde z nich składa się ze wstępu, meritum sprawy i zakończenia. Wszystko o tak niedużej formie tworzy jedną całość.  Ich język jest prosty, przejrzysty, ale dla mnie bardzo literacki, co -w polskiej wersji- jest zasługą dobrego aczkolwiek pracochłonnego przekładu.

„Opowiastki” nie dotykają spraw dziwnych, czy zupełnie obcych, są o codzienności, niewielkich sprawach. Nie będę tutaj zdradzać o czym było każde opowiadanie.  Skupię się na jednym, które mi się spodobało, chociaż każde było ciekawe i wybór nie był dla mnie taki oczywisty.
Polubiłam pierwsze, które pomyślnie rozpoczęło cały cykl, a to natomiast zaowocowało tym, że chętnie przeczytałam książeczkę od deski do deski.
Główny bohater będący zarazem narratorem, kupuje cygara w trafice.  Kiedy wychodzi, pokazuje młodej ekspedientce obrazek przedstawiający krajobraz. Kobieta usilnie próbuje dowiedzieć się, jaki przekaz niesie ze sobą owy rysunek. Bohater nie jest w stanie udzielić jej na to pytanie odpowiedzi, bo sam tego nie wie. Jednak dziewczyna czuje się urażona,  i jest pewna, że się z niej naśmiewa, że nie jest wykształcona. I tu się okazuje, że czasem można niemal niewidocznym gestem lub rzeczą kogoś obrazić, mimo iż wcale nie mieliśmy takich intencji. Czasem chcemy się podzielić się z kimś pięknem, które ta druga osoba nie jest umie bądź nie chce docenić. Jest to skromne opowiadanie, które mimo skromnej objętości skrywa wiele informacji. I stwierdzam, że jest to dość charakterystyczne dla każdego z opowiadań.

Po przeczytaniu tego zbioru, czuję niedosyt. Niedosyt, bo nie ma już więcej opowiadań, którymi mogłabym się delektować  a zarazem poświęcić im ułamek czasu z całego dnia. Z milą chęcią przeczytałabym parę kolejnych.

A tymczasem, jeśli chcesz spędzić dzień z czymś niecodziennym a zarazem dość zwykłym, ale  ponadczasowym i aktualnym nawet za tysiąc lat,  to jest to coś dla Ciebie. Szczerze polecam!

Moja ocena: 6/6

Reklamy

5 thoughts on “Ja w Szwecji

  1. Bardzo lubię opowiadania bo skupiają się zazwyczaj na jednym wątku i można poświęcić im drobinę czasu wolnego wciągu dnia 🙂 Tego jeszcze nie czytałam może uda mi się złapać te książkę w swoje ręce :))

  2. skojarzyły mi się te opowiastki z Pierwszym krokiem w chmurach – króciutka forma i tematy, które nie zdektualizują się…

    • Nie czytałam, ale pewnie tak. Opowiastki bardzo mi się podobały, takie krótkie, ale zawierały co trzeba:) Za Hłaskę nigdy się jakoś zabrać nie mogę, a coś z jego twórczości w domu mam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s