„Z zamkniętymi oczami” Gianrico Carofiglio

RECENZJA BIERZE UDZIAŁ W KONKURSIE ZORGANIZOWANYM PRZEZ SERWIS ZBRODNIA W BIBLIOTECE KLIK

Ostatnio wszędzie dobiega do mnie hasło: „lato z kryminałem”.  I to właśnie z tego powodu postanowiłam sama powrócić do tego rodzaju literatury, gdyż -niestety-rzadko mam z nim do czynienia. I nie  pożałowałam swojej decyzji, bo  uwielbiam kiedy akcja toczy się szybko, a zakończenie jest zaskakujące. I tym razem złapałam kryminalnego bakcyla.
Muszę się przyznać i uczynię to bez bicia, że po raz pierwszy czytałam kryminał włoskiego pisarza, którego nazwiska w życiu nie słyszałam. Postanowiłam, jednak, zaryzykować. I z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że był to  udany eksperyment i połaszę się na więcej, ponieważ „Z zamkniętymi oczami” jest jedną z części  czterotomowego cyklu o mecenasie Guerrierim.
Lubię kryminały, chociaż czasem mam nieodparte wrażenie, że tego rodzaju powieści oparte są na jednym schemacie: jest morderstwo i jest śledztwo, czasem nawet trup ściele się gęsto. Tutaj było inaczej. Inne przestępstwo i ciężki proces oraz nieoczekiwane zakończenie.
Zdradzę niewiele, bo kryminał najlepiej przeczytać samemu, żeby był intrygujący, żeby wciągał.
Akcja książki toczy się we włoskim Bari, gdzie wraz z kobietą żyje mecenas  Guido Guerreiri. Nie prowadzi on spraw łatwych i tym razem musi jakoś sprostać zadaniu, które przed nim zostało postawione. Musi reprezentować kobietę, która nękana jest przez swojego eks faceta, który też jej nie oszczędzał, bił ją i znęcał się nad nią psychicznie. Czy mecenas doprowadzi  tę sprawę do szczęśliwego końca? Sprawdźcie sami!
Książka jest  pełna humoru- dość wisielczego, ale dla mnie genialnie wpasował się w klimat książki. Atutem jest to, że autor, którym sam był prokuratorem wprowadza nas w meandry prawa, ale  robi to bez zbędnych szczegółów. I tym samym nie nudzi czytelnika a pozwala mu zrozumieć mechanizm, który działa podczas prowadzenia spraw sądowych. Najbardziej podobały mi się sceny na sali sądowej, gdzie  świadkowie brani w krzyżowy ogień pytań, popełniali błędy, a  padające pytania odbijane jak piłeczka pingpongowa  i trafne riposty przyspieszały akcję. Co za tym idzie dynamizm akcji sprawiał,  że wydawało się, że ogląda się dobry amerykański serial kryminalny.

I z tych a nie innych powodów, polecam tę książkę wszystkim fanom literatury kryminalnej, którzy lubią być trzymani w niepewności do samego końca i czytać książkę z zapartym tchem. To jest idealna do tego pozycja .

Reklamy

6 thoughts on “„Z zamkniętymi oczami” Gianrico Carofiglio

  1. Świetna recenzja, trzymam za nią kciuki!
    Widzę, że w czerwcu powstało ich najwięcej czyli wena twórcza jest:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s