Sielanka stała się koszmarem

Autorka: Anna Fryczkowska
Tytuł: Kobieta bez twarzy
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydane: czerwiec 2011

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Prószyński i S-ka.


Ostatnio znowu posmakowałam w kryminałach. Czytam wszystko to, co tylko na okładce ma coś związanego ze zbrodnią z trupem lub innym przestępstwem. Z panią Anną Fryczkowską nigdy wcześniej nie miałam okazji się spotkać.  Teraz ta szansa się pojawiła i z niej skorzystałam. I  przyznam, że dobrze zrobiłam.  Mimo iż jest to pierwszy kryminał tej autorki jestem pod jego wielkim wrażeniem. Wizerunek wsi oraz dodane do tego zbrodnie stwarzają niesamowity obraz, który jest daleki od abstrakcji. Autorka sprawnie obnaża mentalność ludzi oraz uświadamia nam, że często pozory mogą mylić.

To prawda, że motyw wsi ostatnio jest często poruszany w literaturze. Książki Marii Ulatowskiej czy też Małgorzaty Kalicińskiej zasilają półki bibliotek, księgarni (by potem znaleźć się na półkach moli książkowych), przedstawiają sielankową wieś, gdzie ludzie są dobrzy, pomagają sobie nawzajem. Te bajeczne opowieści przemawiają do człowieka i pozwalają mu się zrelaksować i rozkoszować każdą wolną chwilą. Natomiast ten kryminał dowodzi nam, że jednak wieś nie zawsze jest oazą spokoju i nie zawsze jest azylem dla osób po przejściach.

Hanna Cudny wraz z Miśką i Maksiem po śmierci męża przeprowadza się  na wieś do Świątkowic, gdzie często spędzała w dzieciństwie czas ze swoim ojcem. Miała nadzieję, że jeśli porzuci dawne życie, to szybko zapomni o tragedii jaka spotkała ją i jej dzieci.  Mimo to okazuje, że ucieczka niewiele daje, a  wieś, która miała być cudownym miejscem, pełnym ciszy i dobrych chwil stała się miejscem pełnym trupów i nienawiści.  Rodzina Cudnych uciekła od trupów by wpaść w sidła kolejnych.

Autorka ma lekkie pióra, co skutkowało tym, że książkę czytało się szybko i już od samego początku trudno było się od niej oderwać.  Ponadto powieść skonstruowana jest tak, że myli czytelnika. Kiedy jest się już pewnym, że znamy sprawcę, autorka zmienia trop. Dzięki temu mogłam długo rozkoszować się zagadką jaką serwowała mi książka.

Do gustu również przypadł mi pomysł dzielenia  kryminału na dwie części: na świat widziany i obserwowany oczami dziecka, które próbuje sobie wszystko jakoś wytłumaczyć oraz matki, która stara się się jakoś znaleźć w nowej sytuacji i przezwyciężyć swoją depresję.

Oprócz przedstawienia obrazu ludzi, którzy wszędzie wcisną swój nos, plotkują i zawsze wszystko wiedzą. pani Anna skupiła się także na problemach związanych z dziećmi, ich wychowaniem i dojrzewaniem. Dowiodła, że zajmowanie się swoimi pociechami i zrobienie z nich człowieka nie jest bułką z masłem.

Nie muszę chyba dodawać, że książkę polecam. Warto jej poświęcić trochę czasu.

Moja ocena: 6/6


Reklamy

7 thoughts on “Sielanka stała się koszmarem

  1. Masz rację, książce warto poświęcić „trochę” czasu bo jest tak wciągająca, że mnie jej przeczytanie zajęło dwa popołudnia, po prostu ją połknęłam. Jest w niech chyba wszystko, poczucie humoru, trochę prawdziwie „życiowych” problemów, prawdy o ludzkiej zakłamanej naturze, dreszczyk strachu, no i zagadka kryminalna… Troszkę kojarzy mi się w tym z kryminałami Chmielewskiej. Super, dziękuję Ci za pożyczenie tej książki:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s