Trupiarnia

Autorka: Mari Jungstedt
Tytuł: We własnym gronie
Wydawnictwo: Bellona
Wydane: 2011

Za książkę dziękuję Księgarni Matras.

RECENZJA BIERZE UDZIAŁ W KONKURSIE ZORGANIZOWANYM PRZEZ SERWIS ZBRODNIA W BIBLIOTECE KLIK

Ostatnio mam okazję poznawać skandynawskie kryminały. I muszę powiedzieć, że nasuwa mi się pewne podobieństwo. Akcja toczy się powoli, by pod koniec przyspieszyć i utrzymywać czytelnika w napięciu.  Tym razem też nie było inaczej. Książka dłużyła mi się niemiłosiernie, ale mimo to nie poddałam się i dotrwałam do końca lektury. Dzięki temu, z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że książka mnie  usatysfakcjonowała (a po przeczytaniu pierwszych stron się na to nie zapowiadało).
„We własnym gronie” jest to trzecia część cyklu o inspektorze Andersie Knutasie, który jak na prawdziwego stróża prawa staje na wysokości zadania i odkrywa sprawcę. Mimo iż  nie jest to pierwszy tom, nie przeszkadzało mi to wcale, gdyż rzadko w tekście znajdowało się odniesienie do poprzednich części o inspektorze. Niemniej jednak już czeka na mnie pierwsza książka z tej serii, dzięki której będę  mogła poznać wcześniejsze losy bohaterów. Nawet dłużyzna nie jest mi straszna, bo ten szybki koniec rekompensuje mi wszystko.
Zarówno w kryminałach Anne Holt jak i w powieści Mari Jungstedt nad sprawą pracuje cały sztab ludzi, który z całych sił stara się rozwikłać zagadkę dokonanych zbrodni. Powoli inspektor wraz ze swoimi pomocnikami odkrywa motyw zbrodni,  by na końcu, po nitce do kłębka dotrzeć do winnego. Oczywiście nie każdy trop ma znaczenie, czasem Anders Knutas wprowadza czytelnika w maliny by potem znowu skierować go na właściwe tory.
Co mnie urzekło w tej pozycji (oprócz szybkiego zakończenia)?  Chyba to, że autorka ukazuje  zwykłe, prywatne życie stróży prawa czy dziennikarzy.  Nie jest ważny nas status społeczny czy zawód jaki wykonujemy. Każdy jest tylko człowiekiem, ma lepsze lub gorsze dni, musi zmierzyć się z codziennością i problemami, na które natknie się zarówno w pracy jak i w domu. Te przerywniki o zwykłym, szarym życiu sprawiły, że mogłam odpocząć od ilości trupów i krwi.
Kolejna rzecz, która mi utkwiła  (którą też odnalazłam u Anne Holt ) jest przedstawiona miłość ojca do córki, która potrafi być bezinteresowna i głęboka. Okazuje się, że ojciec także może wypełniać swoje obowiązki rodzica, może wylewać swoje ojcowskie uczucia na dziecko. Autorka stawia ojca i matkę na równi, żadne z nich nie jest gorsze.
Ponadto, sama się sobie dziwię, ale te trupy, których w powieści nie brakowało, nie brzydziły mnie. W sumie to bardzo chciałam dowiedzieć się kto jest sprawcą i dlaczego dokonuje takich drastycznych morderstw. Moja ciekawość została zaspokojona, więc bez przeszkód mogę polecić  ją każdemu bez wyjątku, kto tylko pragnie zostać uwikłany w sieć zbrodni i doskonałe śledztwo.

Moja ocena: +5/6


Reklamy

2 thoughts on “Trupiarnia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s