Miłość w różowych okularach

„Mężczyzna do towarzystwa” Dominiki Stec to dobra pozycja na jeden wieczór by odmóżdżyć trochę swoje szare komórki. Jest to dobra książka na jesień, babskie czytadło, które może być lekarstwem na chandrę, która nas kobiety chociaż raz w miesiącu dosięga.
Poprawiła mi humor, chociaż sam temat nie był odkrywczy, niczego nie wniósł do mojego życia. No może oprócz małego relaksu. Była to dla mnie super odskocznia po morderstwach oraz  zagmatwanych zagadkach kryminalnych.
Jeśli babskie czytadło to musimy spodziewać się romantycznych miłości, odrobiny złamanych serc. Tak, miłości tutaj nie brakowało.
Młoda 25-letnia Dominika, rozwódka, w związku z  pewnym mężczyzną zakochuje się w przypadkowo spotkanym facecie.  Miota się między swoimi uczuciami a rozsądkiem. Ma też obrzydliwie bogatą koleżankę, której brakuje inteligencji i logicznego myślenia.Próbuje  iść za głosem serce, ale ciągle się rozczarowuje. Czytając miałam nadzieję, że może książka skończy się jakoś niebanalnie, ale niestety zawiodłam się, bo autorka zaserwowała mi landrynkowy, przesłodzony happy end.

Pani Dominika Stec stworzyła historię, która mogłaby się przydarzyć każdej z nas. Stworzyła komedię romantyczna odpowiednią na zimne wieczory. W sumie, tak sobie myślę, że z tej książki można by było zrobić niezłe filmowe romansidło, które z całą pewnością zyskałoby wiele fanek, które po ciężkim dniu chętnie przeżyłby miłosne uniesienia wraz z bohaterami filmu.

Tak, „Mężczyzna do towarzystwa” to dobra powieść dla relaksu, oraz dobra wtedy kiedy intelektualnym wywodom mówimy zdecydowane nie.

Reklamy

Przedpremierowa recenzja

Autorka: Elsa Drucaroff
Tytuł: Kobiety z miasta Salta
Wydawnictwo: DodoEditor
Wydane: druga połowa listopada 2011

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa DodoEditor.

„Kobiety z miasta Salta” Elsy Drucaroff to kolejna powieść hiszpańskojęzycznej autorki, która pojawiła się na polskim rynku literackim. Pisarka stworzyła szpiegowską powieść z tłem historycznym dotyczącym czasów Wojny o Niepodległość Argentyny. Elsa  Drucaroff w mistrzowski sposób przekazuje historię kobiety, która chciała i zawalczyła o swoją ojczyznę.

Intrygująca, trzymająca w napięciu fabuła opisuje losy kilku postaci, które odgrywają kluczową rolę
w powieści, bez których cała historia nie miałaby sensu.

Pierwsza z nich to piękna Loreto Sánchez de Peón z Salty, szczęśliwa matka i mężatka chce coś zrobić dla swojej ojczyzny i rodziny, pragnie by jutro było lepsze, by jej dzieci i mąż żyły w wolnym kraju, mieście. W tym celu wraz ze swoją przyjaciółką organizuje sieć szpiegowską, która ma za zadanie informować o działaniach wroga. Odważna doña Loreto skrupulatnie planuje swoje misje i dąży do tego, by jej działalność objęła jak największą część terytorium kraju.
Druga to działaczka w organizacji szpiegowskiej, Marina Molina Inhierza, 15-letnia dziewczynka wychowywana przez ciotkę,  której przyszłość została już zaplanowana przez ojca. Jednakże, los przewiduje dla niej inne życie; zakochuje się w rzemieślniku Gabrielu Mamaním (jest to trzecia ważna postać). Mariana wraz z nim przeżywa wiele miłych i upojnych chwil. Chora z miłości jest wstanie zdradzić nawet swoją przyjaciółkę-mentorkę, doñę Loreto, by tylko móc dzielić życie ze swoją miłością.
Ostatnią z kluczowych postaci jest przebiegły ojciec Fray Hernando stojący po przeciwnej stronie barykady niż sieć szpiegowska, który za wszelka cenę, chce zbawić duszę grzesznika Gabriela.
Czy doña Loreto Sánchez de Peón osiągnie sukces? Czy Mariana poświęci wszystko by być
z ukochanym? Do czego będzie zdolny ojciec Hernando?

Czytając tę książkę można zauważyć, ze powieściopisarka zgrabnie wprowadza elementy historii
w przygody bohaterów. Zabieg ten sprawia, ze powieść nie nudzi, że fakty historyczne nie przytłaczają czytelnika. Barwny, ale nieskomplikowany język przenosi nas w świat wojennej Salty,
w  świat wielkiej młodzieńczej miłości, która nie ma granic, w świat okrutnej zdrady i prawd, które są uniwersalne.

Szczerze polecam, fanom historii, miłośnikom powieści latynoamerykańskich oraz osobom, które chcą przeżyć miłe chwile z przygodami walecznych bohaterów.

Moja ocena: 5/6


Dziwności nad dziwnościami

Autorka:  J. D. Bujak
Tytuł: Spadek
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydane: sierpień 2011

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka.

Młoda lekarka, Megi Jaworska ma ułożone życie. Mieszka w Gdańsku, tam pracuje, ma kupione mieszkanie. Nagle tę harmonię życiową przerywa list od prawnika, który zawiadamia ją, że odziedziczyła kamienicę w Krakowie po swojej ciotce, której od wieków nie widziała. Megi postanawia przeprowadzić się do Krakowa i zamieszkać w odziedziczonej kamienicy. Od tej pory w jej życiu rozpoczyna się dziać wiele dziwnych rzeczy, których nie można racjonalnie wytłumaczyć. Czy uda jej się pokonać złe moce, które rozpanoszyły się po wiekowej kamienicy? A może zaprzyjaźni się duchami zamieszkującymi jej dom?

Muszę przyznać, że tematyka duchów i magii  nie jest mi dość bliski. Nigdy nie przepadałam za taką tematykę, ale po tej lekturze jestem skłonna sięgnąć po inne książki o innych „magicznych” stworzeniach. A z pewnością przeczytam inne dzieła tej autorki.
W tej książce duchy towarzyszyły mi przez całą powieść. Podobało mi się to, że dopiero na końcu całej historii  rozwiązała się zagadka i czytelnik mógł dowiedzieć się, co było przyczyną dziwnych wydarzeń w kamienicy.  Cały ten magiczny świat nadawał historii tajemniczości. Sama nie mogłam uwierzyć w to, co  się tam działo. Wszystko wydawało mi się takie nieprawdopodobne, nierealne. Z całą pewnością mogę stwierdzić, że te nieprawdziwe wypadki i sytuacje przyciągnęły moją uwagę tak,  że nie mogłam się oderwać od przygód głównej bohaterki i jej przyjaciół.

Podczas poszukiwań informacji o autorce spotkałam się z opinią, że w książce było za dużo niepotrzebnych szczegółów, które przytłaczały całą powieść. Ja nie mogę tego powiedzieć. Dla mnie każdy opis i najmniejszy drobiazg był ważny i nadawał książce smaczku. Każdy szczegół pobudzał wyobraźnię.

Co zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie to to, że autorka nie napakowała powieści setką postaci, które mogłyby zagmatwać całą historię.  Kiedy w książce jest za dużo postaci, to  zaczynam się gubić. Bohaterowie mylą mi się, plączą mi się wątki. Jednak, tutaj wszystko było jasne i przejrzyste.

Jeśli pragniesz spędzić trochę czasu z duchami oraz z istotami zza światów lub jeśli masz ochotę na ciekawą historię, gdzie wszystko jest możliwe, to „Spadek” spełni Twoje oczekiwania.

Moja ocena: 5/6