Życie versus kara śmierci

Autor: James Sheehan
Tytuł: Burmistrz Lexington Avenue
Wydawnictwo: Sonia Draga
Wydane: 2011

Za książkę dziękuję Księgarni Matras.

Kiedy słyszymy o jakieś zbrodni, która wstrząsnęła miastem, krajem a nawet światem łatwo wydajemy wyrok.  W przypływie emocji mówimy, że powinna wszędzie obowiązywać kara śmierci. Okazuję się, że skazanie kogoś na śmierć nie jest rzeczą łatwą, i że dziurawy system prawny doprowadza do „strącenia głowy” osób całkiem niewinnych. „Burmistz z Lexington Avenue” pokazuje nieudolność systemu sprawiedliwości, z którym tylko jednostki odważą się walczyć, z lepszym lub gorszym skutkiem.
Debiutancka powieść  pana Jamesa Sheehana to wciągająca historia o karze śmierci, sprawiedliwości, jej braku, miłości, zaufaniu, przyjaźni. Poznajemy młodego  chłopaka,  Rudy’ego który był lekko opóźniony w rozwoju. Ukończył szkołę, pracował w sklepie. Uwielbiał pływać pontonem,  bo tylko na wodzie czuł się dobrze. Był wychowywany przez matkę, która  starła się go chronić przed całym złem świata. Niestety przypadek czy nawet nieszczęśliwy splot wydarzeń sprawił, że nastolatek znalazł się w złym miejscu, o złej godzinie. Przez swoją naiwność i łatwowierność został oskarżony o brutalne zabójstwo kobiety. Z racji tego,  że przedstawicielom sprawiedliwości nie chciało się odnaleźć prawdziwego zabójcy, Rudy został skazany na karę śmierci. Od tej pory wielu prawników walczyło o jego wolność. Czy udało się uwolnić chłopaka przed taką surową karą? Uzyskasz odpowiedź na to kiedy sięgniesz po tę książkę.

Muszę się przyznać, że przez pierwsze 200 stron trochę mi się dłużyło. Czytałam wytrwale, ale nie spodziewałam się niczego nadzwyczajnego. Jednak, po tych ciężkich, chudych czasach z tą książką, nastąpiły czasy tłuste. Tak się wciągnęłam w fabułę, że z trudem ją odłożyłam, by położyć się spać. Zaraz  po przebudzeniu musiałam dokończyć czytać, by dowiedzieć się jak zakończy się powieść. Z przyjemnością powiem, że autor zaskoczył mnie nie raz, a co najważniejsze cała sprawa zakończyła się inaczej niż się spodziewałam, co tylko mnie do tej pozycji jeszcze bardziej przekonało.
Zdecydowanie na podstawie tej książki, można by było stworzyć trzymający w napięciu film. Tak film przykuł by mnie na wiele godzin do ekranu.
Jedyne co mogę powiedzieć toto, że jest to doskonały thriller prawniczy, który polecam na długie jesienne, bądź też zimowe wieczory.

Moja ocena:+5/6


Reklamy

3 thoughts on “Życie versus kara śmierci

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s