Pierścień rodowy

Autorka: Joanna Miszczuk
Tytuł: Matki, żony, czarownice
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydane: wrzesień 2011

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Prószyński i S-ka.

Tak naprawdę nie mamy bladego pojęcia jaką tajemnicę niesie ze sobą nasze nazwisko. Nie orientujemy się, co nasi przodkowie wyczyniali te set lat temu, nie wiemy jakie skandale miały miejsce, które teraz przykryła mgła czasu. Bardzo niewiele o sobie wiemy. Być może, kiedy pokusilibyśmy się o badania naszej historii rodzinnej, doznalibyśmy szoku, tak jak Joanna główna bohaterka książki.

Joanna wiedzie z pozoru spokojne życie. Wszystko wydaje się być poukładane jak książki na półkach. Ma kochającego męża, satysfakcjonującą pracę, kochaną córkę,  mamę, oddane i wierne przyjaciółki. Jednak wszystko pryska jak przy pomocy czarodziejskiej różdżki. Kochany mąż, nie jest taki jaki był, praca się kończy, bo firma plajtuje. Okazuje się, że nie ma tego złego, coby na dobre nie wyszło. Joanna zaczyna nowe życie, ale z przeszłością w tle. Od swojej babci dostaje pierścionek miłości i przebaczenia, który od zawsze był w rodzinie. Kryje on w sobie ogromną i zadziwiającą tajemnicę, za którą rudowłosa Joanna  podąża. I tak jeden mały błyszczący przedmiot, będący zarazem pierścieniem rodowym, scala losy kobiety, łączy pokolenia.

Cóż mogę powiedzieć? Joanna Miszczuk stworzyła niepowtarzalną historię o kobietach, które wiele przeszły, a które łączyło jedno: przepełniająca je miłość. Miłość, która była silna, ale pełna cierpienia.  Autorce udało się wprowadzić mnie w świat sagi kobiet, które były silne, wrażliwe, które mimo wszystko potrafiły podnieść się ze zgliszczy zafundowanych im  przez życie. Saga zainspirowała mnie do rozmyślania o  własnym życiu, o historii mojej własnej rodziny.

Niewielkim minusem książki, który nie zdołał wpłynąć na jej ocenę (pewnie jest to ocena dość subiektywna i nacechowana ogromnymi emocjami) jest to, że czasem domyślałam się co będzie dalej.  Ale nie było to często i nie wpłynęło na odbiór książki.
Ogólnie rzecz biorąc powieść mi się bardzo podobała i wzbudziła we mnie wiele emocji. Bardzo przeżyłam tragedię Krystyny i Marii, które straciły mężów w wypadku samochodowym podczas świąt Bożego Narodzenia, także historia Kazia drugiego męża Krystyny bardzo mnie wzruszyła. I jeśli książka wzbudza we mnie takie emocje, to jest dobra. Nie zawsze udaje się autorowi wprowadzić mnie w taki stan. Pani Joannie się udało i z niecierpliwością oczekuję na kolejne jej dzieła.

„Matki, żony, czarownice” to saga rodzinna, z którą warto się zmierzyć w ponury wieczór. Żałuję, że przygoda z Joanną już jest za mną. Chętnie spędziłabym z nią jeszcze trochę czasu. Z przykrością muszę stwierdzić, że powieść sk0ńczyła się zdecydowanie za szybko.

Moja ocena: 6/6


Advertisements

5 thoughts on “Pierścień rodowy

  1. Bardzo żałuje, że jak miałam możliwość skorzystania z okazji poznania tej książki dzięki wydawnictwu Prószyński, to wybrałam wtedy inną pozycję, która na dodatek aż tak mnie nie zachwyciła, zaś co do ,,Matki, żony, czarownice” widzę iż bardzo wysoko oceniałaś ją, co oznacza że naprawdę niezwykle interesująca musi być ta pozycja. Rozejrzę się jeszcze gdzieś za nią. Może okazyjnie uda mi się ja nabyć.

  2. Wlasnie z ksiazkami czesto tak jest, ze musza wpasc w odpowiedni nastroj czytelnika zeby sie podobaly. Akurat ta ksiazka zbiera bardzo rozne opinie od bardzo pochlebnych do bardzo negatywnych. Ja zwykle kieruje sie tematyka przy wybieraniu pozycji do czytania, krytyka kieruje sie mniej. Ta ksiazka wpada w krag moich zainteresowan wiec siegne po nia gdy bedzie dostepna w ktorejs z moich bibliotek.

  3. Jako że na WordPressie nie mogę zamieścić komentarza bez dodania swego adresu do subskrypcji, tutaj skomentuję wpis „Bzdóry, figóry i inne pierduły”.
    Co tu się dziwić, że poziom języka jest, jaki jest. Niestety, problemem jest po prostu system edukacyjny w Polsce, który chce na siłę wykształcić lingwistów władających trzema językami obcymi, zapominając że podstawą nauki języka obcego jest doskonała znajomość języka polskiego nie tylko na poziomie jego utylizacji, ale przede wszystkim reguł nim rządzących. Raz zrobiony błąd ma (niezaskakującą zresztą) tendencję do powielania się, szczególnie jeśli pada z ust (lub wychodzi spod pióra) osoby publicznej. Idealnym przykładem są nasi polscy politycy, w dużej mierze niezbyt chwalebnie wykształceni…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s