Wielowymiarowa miłość

Autorka: Judith Lennox
Tytuł: Florenckie lato
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydane: listopad 2011

Za książkę dziękuję  wydawnictwa Prószyński i S-ka.

Tak naprawdę książkę wybrałam z czystej ciekawości. Chciałam przeczytać coś innego, poznać twórczość innego pisarza bądź pisarki. Po raz pierwszy sięgnęłam po powieść Judith Lennox, która specjalizuje się w pisaniu romansów historycznych. Powiem szczerze, że za wiele się po tej lekturze nie spodziewałam, byłam raczej przygotowana na romansidło w czystym wydaniu. Takie słodkie, lukrowane, różowiutkie, że aż mdlące.  Dokładnie na takie relaksujące, cukierkowe babskie czytadło byłam nastawiona.
Ha! Ale tym razem powieść znowu mnie zaskoczyła. Zamiast różowego lukru dostałam spójną powieść o… No właśnie o czym?
O miłości, bo w końcu jakby nie było to jest romans. O zdradzie, bo to jest nieodłączny element każdej takiej historii.  Pewnie ktoś powie, że to nic nadzwyczajnego. Może w istocie tak jest, ale siła tej książki  tkwi w czymś innym. W tym, że autorka nie tworzy historii o szczęśliwej miłości dwójki ludzi, którzy mieszkają w 300-metrowej willi, mają po trzy samochody, stajnię pełną rasowych koni, etc.  Nie oznacza to, że nie ma w tej powieści ludzi, którzy są beznadziejnie bogaci, bo i takich można tutaj znaleźć. Jednak autorka pokazuje, że nie wszyscy są majętni, i że często pieniądze są rzeczą względną. Raz je mamy i nie wiemy, co z nimi zrobić, innym razem  brakuje nam na podstawowe potrzeby.
Jest jeszcze coś, co korzystnie oddziałuje  na odbiór tej książki.  Mianowicie jest to wątek historyczny, okres II wojny światowej.  Pokazuje ludzi, którzy żyli w ciągłym strachu, martwiąc się o swoich bliskich. Wspomina o głodzie, o spustoszeniu jakiego dokonały zrzucane bomby. Co ciekawe, takiej stricte historii jest niewiele, ale dla mnie był to akurat walor, gdyż za historią samą w sobie nie przepadam.  Wydarzenia historyczne były tylko zgrabnym tłem, które nadawało życiu bohaterów inny wymiar. Autorka przekazała odbiorcom, że nie zawsze mamy okazję wieść beztroskie życie z workiem pieniędzy i luksusu.
Ponadto autorka dotyka wrażliwej sfery jakim jest starta dziecka bądź jego nieposiadanie. Dla kobiet brak bądź pochówek własnego dziecka jest przeżyciem traumatycznym, który na trwałe pozostawia ślad w jej psychice. To tylko kropla w morzu, która spotyka nasze bohaterki.
O czym więcej jest ta książka? Opowiada o dwóch siostrach Nicolson (Tessie i Freddie), które po stracie matki próbują wieść normalne, poukładane życie. Tessa pracuje jako modelka, by utrzymać finansowo siebie i swoją siostrę,  oraz by umożliwić  Freddie naukę. Tessa prowadzi dość hulaszczy tryb życia; chodzi na przyjęcia, nawiązuje romans za romansem, aż któregoś dnia zakochuje się, i o zgrozo zachodzi w ciąże z żonatym mężczyzną. Od tej pory, u Tessy wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie.
Jeśli chcesz wiedzieć, czy Tessa Nicolson i jej siostra Freddie, które  po spędzeniu lata we Florencji wyjechały do Anglii by wieść nowe, cudowne życie, przetrwają najgorsze chwile i osiągną swój cel? Czy żona pewnego pisarza, który wikła się w romans z piękną Tessą, będzie potrafiła ułożyć sobie wszystko na nowo? Po prostu przeczytaj „Florenckie lato”.
Polecam tę pozycję kobietom, które uwielbiają romanse historyczne. Osobom, które w  długie wieczory lubią przesiadywać pod kocem z książką w ręku.  Prawie 600 stron powieści z pewnością wypełni przyjemnie ten ponury zimowy czas, chociaż pewnie i Was odrobinę wzruszy, bo mnie poruszyła.

P.S. Autorka zdobyła moje serce, więc pewnie przeczytam inne jej dzieła.

Moja ocena: 5/6


Advertisements

6 thoughts on “Wielowymiarowa miłość

  1. Widać i to gołym okiem, że „Florenckie lato” podbiło twoje serce. Wspaniała, wyczerpująca recenzja tylko potwierdza ten fakt. ja wprawdzie nie jestem zwolenniczka powieści historycznych, ale dla tej książki zrobię jednak wyjątek, gdyż bardzo mnie zaciekawiłaś.
    Pozdrawiam serdecznie.

    • Też jakoś wiesz nie lubię takich powieści, ale ta była inna. Poza tym jak napisałam chciałam spróbować czegoś nowego i stwierdziłam,że może jednak się przekonam do tego gatunku. Całkiem niezły start. Nie zraziłam się, więc pewnie będę próbowała dalej. Btw. recenzja sama się tak jakoś zrobiła, jak na mnie to mega długa:)

  2. Florenckie lato jeszcze przede mną:)
    Dzięki za wizytę u mnie, błędu oczywiście nie zauważyłam także dziękuję za zwrócenie uwagi:)
    Pozdrawiam!:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s