„Bo na miłość nigdy nie jest za późno”

Tytuł tego postu jest mottem przewodnim filmu, który właśnie skończyłam oglądać. Mam tu na myśli „Listy do Julii”. Tak, tak. To film o miłości- takiej przesłodzonej do granic możliwości. Ale w taki podły nastrój i parszywy dzień tylko to będzie odpowiednie.
„Listy do Julii” to nic oryginalnego. Motywy znane w filmach i literaturze. Młoda dziewczyna jest zaręczona, poznaje innego,  zakochuje się w nim. Zrywa z narzeczonym i zaczyna życie od nowa. W między czasie wpleciony jest wątek słonecznej Italii. Powiecie nic nadzwyczajnego. No nic. Łącznie z tym, że główna postać jest oczywiście blondynką, jak na komedię romantyczną przystało. Zero zaskoczenia, fabuła przewidywalna i oczywiście z happy endem.
Jednak jeśli masz ochotę na lekki, odmóżdżający film, który w zimowy wieczór zapewni Ci trochę ciepła, to proszę bardzo.  Ale nie oczekuj ambitnego kina, to film o słodkiej miłości, o której marzą kobiety.

Advertisements

2 thoughts on “„Bo na miłość nigdy nie jest za późno”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s