Weekendowe obcowanie z obcym po obcemu nr 2 /2012

Dzisiaj przekażę Wam na łamach tego bloga, moje wrażenia z lektury, bo recenzją tego raczej nie nazwę.:)

Gdzieś w internecie zobaczyłam zapowiedź tej książki. Zaintrygowało mnie jak historia miłosna może nie być banalna. Przecież każda książka o miłości jest  pełna sielankowych momentów, happy endów.  Taka słodka i cukierkowa, że aż nieprawdziwa. Inna przecież nie może być. O Boże, jak ja się okrutnie pomyliłam.  A dodam, że z punktu widzenia tłumacza, to musiało być niezłe doświadczenie zawodowe.

„Q” by Evan Mandery ( w Polsce premiera początkiem lutego, wydana nakładem Wydawnictwa Sine Qua Non  pt. „Q. Ponadczasowa historia miłosna”), to powieść o wielkiej miłości, ale ugryziona z innej strony. Powiedziałabym, że dość nietypowej.

Historia opowiedziana jest  z perspektywy mężczyzny, który poznaje kobietę. Między nimi nawiązuje się więź, tak silna, że są w stanie poświęcić swój związek. Co ciekawe narrator jest wrażliwym facetem, nauczycielem i dość kiepskim pisarzem. Ale tylko w tej książce, ponieważ sam autor stworzył świetną powieść, w której niesamowicie dał odczuć, że jego bohater kiepsko sobie radzi jako pisarz, bo zwyczajnie przynudza.
Dzięki wskazówkom z przyszłości,  główny bohater wie, co robić. Chociaż trudno powiedzieć, czy wybory podyktowane przez przebłyski przyszłości są słuszne.  Lektura zmusza nas do myślenia o tym, co by było  gdybyśmy mogli swoje życie przeżyć jeszcze raz. Na nowo, ale posiadając wiedzę o  swojej przyszłości. I zastanawiamy się, czy czegoś nie można by było w naszym życiu zmienić. Książka nie daje nam gotowych odpowiedzi, ale pobudza nas do aktywności i do odnalezienia własnego, unikatowego rozwiązania.
Jest może trochę filozoficzna, ale nie przesadnie. Jest inna niż wszystkie lukrowane miłosne historie.  Mnie zaskoczyła bardzo pozytywnie, bo to coś zupełnie odmiennego, coś z czym często się nie spotykam.

Może podsumuję ją jednym zdaniem.   „Q” to dowcipna, romantyczna, filozoficzna, nieprawdopodobna,  trochę futurystyczna książka o sile miłości, którą każdy chciałby przeżyć. Polecam, bo o takim uczuciu warto czytać.

Reklamy

4 thoughts on “Weekendowe obcowanie z obcym po obcemu nr 2 /2012

  1. Nie słyszałam nigdy wcześniej o tej książce, ale zaciekawiła mnie i chętnie rozejrzę się za nią, kiedy tylko będzie miała swą premierę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s