Agent versus agent

Oj tak i znowu spotkałam się z ryczącymi menopauzalnymi kobietami z agencji matrymonialnej.  Znowu śledziłam przygody czterech babek, które prowadzą Klub Matek Swatek i swatają dzieci swoich zdesperowanych klientów. Tym razem wyruszają do Londynu… I tutaj okazuje się, że swatanie wcale nie jest takie bezpieczne. Dlaczego? A to po odpowiedź odsyłam Was do książki.
Trudno mi powiedzieć czy bardziej podobała mi się pierwsza część „Matek Swatek” czy druga. Jedno jest pewne. Ewa Stec znowu zapewniała mi kawał przyjemnej lektury. Jaką receptę mi autorka przepisała, ano taką:
szczyptę humoru, multum przygód, odrobinę sensacji i kryminału oraz lekki język.

Ta receptura zapewniła mi kilka godzin relaksującego czytania, które może- mimo wszystko- trzymało mnie w napięciu i łechtało moją ciekawość.

Polecam dla rozrywki. Miło można spędzić czas z szalonymi babkami – agentkami ds. swatania.

„Klub Matek Swatek Operacja: Londyn” Ewa Stec, wyd. Otwarte

Reklamy

9 thoughts on “Agent versus agent

  1. Ja jeszcze nie czytałam żadnej części i nie bardzo jestem przkonana czy to coś w moim guście. Może kiedyś, gdy już przeczytam wszystko inne:)))

  2. Lubię czasami zrelaksować się przy lekkiej, a w szczególności kobiecej lekturze ;). Dużo już o tej książce słyszałam i myślę, że po nią sięgnę :).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s