Żywe wspomnienia

Autor: Jamie Ford
Tytuł: Hotel słodko- gorzkich wspomnień
Wydawnictwo: Świat Książki
Wydane:  2011

Za książkę dziękuję księgarni Matras.

Azjatycki świr znowu się odezwał. Gdy tylko zobaczyłam w opisie na okładce, że będzie to powieść o Japonce i Chińczyku to w jednej chwili zapragnęłam ją przeczytać. Kiedy nadarzyła się okazja to z niej skorzystałam. Szczerze i uczciwe powiem: nie żałuję. Znowu dzięki tej powieści zagościło u mnie trochę egzotyki, czegoś niecodziennego, czegoś co zawsze przenosi mnie w zupełnie inny, pasjonujący  świat.

Rzecz dzieje się w Stanach Zjednoczonych. Mamy historię  dorosłego Henry’ego, który z pochodzenia jest Chińczykiem (kiedyś zakochanym w Japonce). Spotykamy się z nim w ciężkim momencie jego życia: po śmierci ukochanej żony. Trudno mu dogadać się z synem, z którym zresztą nigdy nie miał za dobrego kontaktu. A na domiar złego przeszłość wraca do niego jak bumerang, wspomnienia odżywają. I  to niestety prawda, że dopóki nie zamkniemy pewnego etapu w swoim życiu, nie możemy spokojnie otworzyć nowego, bo prędzej czy później przeszłość zapuka do naszych drzwi.

Przyznaję, że  jest to ciekawie opowiedziana historia o miłości, wojnie, uprzedzeniach rasowych. Zmusza do przemyślenia, zabiera nas do przeszłości bohatera.  Autor fantastycznie przenosi nas do czasów dzieciństwa głównego bohatera, krok po kroku wyjaśniając cały – z początku niejasny- przebieg życia, którego reperkusje Henry odczuwa przez wiele, wiele lat. Niestety, mimo wszystkich tych atutów odnajduję jedno, ale. Trochę mi się dłużyła lektura, momentami miałam wrażenie, że nie przebrnę przez nią. Nie wiem czy było to spowodowane ogólnym wiosennym przemęczeniem i zmianami w moim życiu, czy  może była to wina samej książki.

Mimo tego minusa mogłam poznać odrobinę chińskiej kultury, dowiedzieć się, co działo się z Japończykami w Ameryce w czasie  wojny. Japończycy  byli wysiedlani do specjalnie wydzielonych obozów, co od razu na myśl przywodziło mi getta,  w których Żydzi byli gromadzenie. Dotarło do mnie, że uprzedzenia  rasowe nie dotyczą  tylko Żydów. Każdy z nas może być napiętnowany, wytykany placami, niezależnie od swojej narodowości i miejsca zamieszkania- nawet w Stanach Zjednoczonych, które  nazywane są tyglem narodowym.

Polecam, jeśli masz ochotę na niebanalną historię miłosną, która mimo upływu czasu ciągle była żywa. A może chcesz się przekonać, że czasem niemożliwe staje się możliwe, że jednak stara miłość nie rdzewieje?

Moja ocena: -5/6



Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s