Co Skadnynaw to Skandynaw

Autor: Sara Baedel
Tytuł: Handlarz śmiercią
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydane:  czerwiec 2012

Za egzemplarz prasowy dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka.

Recenzja przedpremierowa
Premiera 26 czerwca 2012

I nie będzie to nic odkrywczego, co napiszę. Ale zapałałam miłością do tej duńskiej pisarki kryminałów już od pierwszych stron. Nic na to  poradzę, że czyta mi się skandynawskie kryminały- po prostu- f e n o m e n a l n i e  i  nigdy nie czuję przesytu. Zawsze chcę więcej, więcej i więcej. Zachłanność na zbrodnię nie zna granic.  Z każdym kolejnym spotkaniem apetyt rośnie. Wiem na pewno, że sięgnę po kolejne części o nieustraszonej Louise Rick i jej przyjaciółce Camilli Lind.  Tak udane spotkanie wróży tylko miłą „przyjaźń literacką” z tą pisarką.
Powie ktoś, że przecież nie ma się czym ekscytować, bo schemat zawsze jest taki sam.  Jest zbrodnia i jak zwykle jest jakiś funkcjonariusz prawa, który błądzi między zeznaniami świadków oraz jakiś pismak, bo przecież ktoś zbrodnie nagłaśniać musi.  I co  z tego? Skoro tak niesamowitą frajdę sprawia  czytelnikowi odkrywanie nowych okoliczności, które nadają zupełnie odmiennego biegu sprawie. Skoro zagadka trzyma odbiorcę w napięciu do samego końca. Skoro mimo tego, że pomysły na zbrodnię bywają wtórne i tak wciągamy się w fabułę i nie spoczniemy dopóki ostatnia strona nie będzie już za nami.  Tak właśnie jest z ‚ Handlarzem śmiercią”. Mimo historii, która nie  jest innowacyjna książkę pożera się, chłonie z wypiekami na twarzy. Dobrze, że będą kolejne części, bo nie ukrywam, że  zżera mnie ciekawość.

A wszystko to  za sprawą morderstw, narkotyków i żmudnych śledztw.  To dzięki sprawcy tych haniebnych czynów, który ciągle jest na wolności oraz jego sprytowi wpadamy w bagno razem z bohaterami i prawdę powiedziawszy nie jest łatwo się  z niego wydobyć. Nawet wzorowa asystentka wydziału kryminalnego Louise Rick z trudem radzi sobie ze śledztwem. A wścibska dziennikarka Camilla Lind, która na odległość wietrzy sensację, sama wpada w sidła tej brudnej sprawy. Chorobliwy perfekcjonizm, chęć bycia najlepszą sprawia, że niejeden pomyśli o niej jak o hienie cmentarnej wywlekającej na światło dzienne nieliczoną liczbę brudów z cudzego  życia. Czy uda się im dociec prawdy? Zachęcam do lektury, przekonajcie się na własnej skórze co grozi nam, kiedy wpychamy nos w nie swoje sprawy.
I bez żalu stwierdzam, że tak jak w innych powieściach skandynawskich tło społeczne jest szeroko zakrojone,  wątek kryminalno- sensacyjny dopracowany w najmniejszych szczegółach nie zdradza przed czasem całego rozwiązania, a realne przedstawienie bohaterów z ich wadami i zaletami  (mimo fikcyjnej fabuły) nadaje prawdziwości całej historii, a mocne zakończenie wieńczy z sukcesem odbiór całej książki.

Jeśli podobały Ci się kryminały  Anne Holt- norweskiej  królowej kryminałów, to duński odpowiednik we wcieleniu Sary Baedel także zyska Twoją sympatię. Odrobina sensacji, spraw codziennych, zwykłych ludzi i ich problemów oraz  trudnych wyborów są nieodzownymi elementami przyjemnej lektury. Zatem krótko i zwięźle konkluduję: polecam!

 

Moja ocena: 6/6



Advertisements

4 thoughts on “Co Skadnynaw to Skandynaw

  1. Oj żałuje, że nie wzięłam tej książki do recenzji, gdy miałam ku temu okazje. Nawet nie myślałam, że zostanie ona tak pochlebnie oceniona, ale myślę, że jeszcze nic straconego i uda mi się gdzieś ten kryminał okazyjnie jeszcze nabyć.

  2. Czas przekonać się do kryminałów. Problem jednak polega na tym, że lista długa – a doba jaka jest taka była, czasu tak samo niewiele.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s