Magia przeszłości

Autor: Joanna Miszczuk
Tytuł: Zalotnice i wiedźmy
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydane:  wrzesień 2012

Za książkę dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka.

Rok temu miałam niepowtarzalną okazję poznać tajemnice rodzinne Asi, głównej  bohaterki powieści „Matki, żony, czarownice”. Wtedy byłam pod wielkim urokiem tej sagi rodzinnej pełnej miłości i niesamowitych splotów wydarzeń. Oczywiście, nie mogłam odmówić sobie przyjemności poznania dalszych losów Asi i jej rodziny.  Toteż z chęcią zasiadłam do „Zalotnic i wiedźm”.  Co prawda nie żałuję i się nie zawiodłam. Jednak nie byłam już tak bardzo oczarowana atmosferą. Być może dlatego, że spodziewałam się, jak życie Asi może się potoczyć. A może dlatego, że jesienna chandra odebrała mi w tym roku radość życia. Bądź może to nie był do końca mój czas na tę lekturę.

Mimo wszystko, uważam, że spędziłam miłe chwile z książką w ręku.  Joanna Miszczuk kolejny raz sprawiła, że mogłam się zrelaksować i wciągnąć w historię już od pierwszego zdania.  Słowa same mnie prowadziły, co zawdzięczamy lekkości języka. Ponadto, ogromnym dla mnie plusem jest  połączenie dwóch światów- tego obecnego i zamierzchłej przeszłości. Bardzo się cieszę, że autorka nie porzuciła tej koncepcji. Z pewną dozą ciekawości śledziłam losy przodków Asi. Ten niepowtarzalny klimat i zderzenie  z rzeczywistością to była dla mnie przygoda, którą sama chciałabym kiedyś przeżyć. W końcu nie wiemy, co kryje się w naszych rodzinnych korzeniach. Kto tak naprawdę może okazać się naszym przodkiem.

W „Zalotnicach i wiedźmach” spotykamy Asię, tam gdzie ją pożegnałyśmy w pierwszej części sagi.  Mianowicie w Berlinie, gdzie mieszka i pracuje. Jej córka powoli przyzwyczaja się do niemieckiej szkoły, nowych kolegów i nowego życia. Wszystko się układa pomyślnie. Rozwód, kwitnąca kariera i zabezpieczenie w postaci schedy po prababkach.  Życie wydaje się być jak sen, ulotny. Co wcale nie znaczy, że nie czyhają na Asię żadne duchy przeszłości. Czasem przeszłość wraca jak bumerang, a fatum ciążące nad rodem, może wisieć  nad nią całe życie. Czy aby na pewno?

Nie mogę powiedzieć, że się wynudziłam. Po prostu zabrakło  tej iskierki zachwytu, która być może słabo się tli. Mimo wszystko uważam, że jest to bardzo przyjazna czytelnikom powieść. Pełna miłości, intryg. Dla kobiet to fantastyczny sposób na oderwanie się od zimnych wieczorów, bo  czego jak czego, ale emocji nie zabraknie. Dzięki tej książce mamy możliwość „poszperać” w cudzym życiu i przeszłości.

Polecam, w końcu dobrze poznać dalsze los bohaterki, z którą już niejeden czytelnik zdążył się zżyć. To dobra lektura na zimowe wieczory, zwłaszcza jeśli znacie poprzednią część: „Matki, żony, czarownice”.

Moja ocena: 5/6



Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s