Uczta dla podniebienia

Kelby_Biale trufle_okl_DRUK.indd

 

Autor: N.M. Kelby
Tytuł: Białe trufle
Wydawnictwo: Znak Literanova
Wydane: styczeń/ luty 2013

Serdecznie dziękuję za egzemplarz przedpremierowy wydawnictwu Znak Literanova.

Gotowanie zwykle jest prozaiczną czynnością, którą wykonujemy codziennie, by  przeżyć. Nie jest to ani magiczne ani zmysłowe. Co prawda przyrządzanie posiłków staje się coraz bardziej popularne głównie za sprawą programów kulinarnych i blogerów, którzy z wielkim nabożeństwem rozwijają swoje pasje kuchenne przygotowując pysze potrawy i robiąc bardzo estetyczne  zdjęcie. Po obejrzeniu takiego programu bądź bloga mamy ogromną chęć wypróbowania podanych przepisów i sprawdzenia swoich możliwości. Coraz chętniej i częściej sięgamy po książki kucharskie i powieści, w których posiłki wybijają się na pierwszy plan fabuły.

Sama interesuję się tą codzienną, potrzebną do  życia czynnością, toteż z nieukrywaną przyjemnością przeczytałam „Białe trufle”, które wprowadziły mnie w bardzo pyszny  i aromatyczny świat znanego francuskiego kucharza Escoffiera, który dzięki finezyjnym potrawom potrafił uwodzić kobiety i swoich gości. Każdy kto raz spróbował jego dania od razu tracił rozum  i oddawał mu swoje serce. Smakiem potrafił zyskać sobie sympatię ważnych osobistości, uwieść  piękne kobiety i zawrócić w głowie potencjalnej kandydatce na żonę.

Dla samego Escoffiera gotowanie było niezwykłą pasją, która była najważniejszym i nieodłącznym elementem jego życia. To była artystyczna czynność, pełna zaangażowania, talentu i ogromnego wyczucia równowagi w kuchni. Kucharz chwile kiedy mógł mieszać w garnku traktował jak rzecz świętą.  Nie wolno było tego procesu zakłócać i bezwzględnie należało podążać za jego wskazówkami, którymi chętnie dzielił się z innymi.

Finezja, smakowitość, szampan lejący się strumieniami, trufle i wykwintne dania to kwintesencja historii,  miłość jest  tylko tłem.  To składniki, sposoby wydobycia smaku i aromatu z produktów grają pierwsze skrzypce.  Udany posiłek zwiastuje udany dzień. Miłość do kobiety jest tylko, a może nawet aż, uzupełnieniem doby.

Tak przepysznej lektury  chyba jeszcze nie miałam okazji przeczytać, w zasadzie pożreć w ekspresowym tempie. I niestety po jej skończeniu odczuwa się wzmożony głód i pragnienie kolejnych doznań dla swoich kubków smakowych.   Nie należy jej spożywać, kiedy burczy nam uporczywie w brzuchu, bo podczas  lektury można się nieustannie ślinić.  Ma się ochotę pobuszować w kuchni poszukując czegoś do przekąszenia bądź odpowiednich składników by stworzyć zupełnie odmienne danie niż  zwykle przygotowujemy. N. M. Kelby inspiruje i zabiera nas tam, gdzie do tej pory zwykły człowiek nie miał wstępu: do świata smaku , zapachu i przypraw. Polecam, mimo iż nie jest to biografia, choć w niewielkim stopniu oparta jest na faktach. Życzę smakowitej przygody z pewną dozą faktów i ogromną łychą wciągającej fikcji literackiej.

Moja ocena: 6/6


Advertisements

2 thoughts on “Uczta dla podniebienia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s