Hiszpania kiedyś i dziś

Autor: Kate Lord Brown
Tytuł: Zapach gorzkich pomarańczy
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydane:  2013

Za książkę dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka.

„Zapach gorzkich pomarańczy” to książka dla wrażliwych czytelników, którzy będą razem z bohaterami przeżywać tragedie opisane z wielką dokładnością przez autorkę.  I należy przyznać, że mimo iż los nie szczędził postaciom nieszczęść, książkę czyta się bardzo szybko. Zwłaszcza pod  koniec, kiedy akcja nabiera tempa i całkowicie zaskakuje czytelnika. Dla mnie jest to godna polecenia pozycja na wakacje, po którą warto sięgnąć w  wolnej chwili.

Bardzo mi książka przypadła do gustu, z kilku powodów. Po pierwsze akcja powieści ma miejsce w Hiszpanii, którą uwielbiam i kocham o niej czytać. Od razu, dzięki takim książkom mogę podróżować do miejsc, które chciałabym  jeszcze kiedyś zobaczyć. Nie muszę wydawać kilkuset euro, by zmienić otoczenie i zwiedzić trochę świata. Wystarczy otworzyć książkę i za parę chwil jestem już w innej rzeczywistości, w zupełnie innym miejscu. Pochłonięta zupełnie innymi sprawami.

Poznaję Hiszpanię za czasów  generała Franco i tą współczesną, ale naznaczoną wspomnieniami. Z wielką przyjemnością przeskakuję bramy czasu. Te podróże w czasie są dla mnie niezwykle intrygujące i dają pełen obraz sytuacji.

Dodatkowo cieszy mnie fakt, że książka nie jest słodkim romansem. To książka o trudnych czasach, trudnej miłości, śmierci i wiecznie czającej za drzwiami przeszłości.

Polecam tę wypełnioną zapachem powieść o kobiecie, która zmienia diametralnie swoje życie. I być może autorka nie unika oklepanego motywu ucieczki. Ucieczki do domku gdzieś na innym krańcu świata.Mimo tego dobrze znanego nam zabiegu, często pojawiającego się w literaturze, historię czyta się z zaciekawieniem.

Moja ocena: 6/6



Reklamy

„Pieśń o poranku” Paullina Simons

Autor: Paullina Simons
Tytuł: Pieśń o poranku
Rok wydania: 2013
Wydawnictwo: Świat Książki

Różowa okładka, jak nic, zwiastuje romans. Na pewno z happy endem. Bo przecież tylko takie romanse najbardziej podobają się czytelnikom. A jednak! Nie ocenia się książki po okładce. „Pieśń o poranku” okazała się czymś zupełnie innym niż cukierkowe romansidło, którego słodycz w najlepszym przypadku może zemdlić. Dostajemy powieść, która na długo pozostanie w naszej pamięci. Będzie tkwić jak zadra w naszych myślach, motywować nas do wyciągania wniosków, do zastanowienia się nad sensem tego, co robimy i nad tym, co chcemy tak naprawdę osiągnąć.
Powolnie rozwijająca się akcja, bez nagłych zwrotów i szaleńczego tempa, prowadzi gładko czytelnika przez całą fabułę i stopniowo przygotowuje go na to, co jeszcze może się wydarzyć. Jeśli jednak ktoś chciałaby zostać zauroczony historią, mocno trzymającą w napięciu, powinien sięgnąć po coś zupełnie odmiennego – kryminał, najlepiej skandynawski. Co prawda, w tej powieści możemy się doszukać wątku kryminalnego, ale jest to tylko szczypta, która tonie w morzu innych problemów i rozterek , dotykających bohaterów.
Z pozoru szczęśliwa rodzina wiedzie dostanie życie. Mąż, głowa rodziny, wiecznie zapracowany, zarabia na tyle dużo, że jego żona nie musi pracować. A jeśli pracuje, to robi to dla siebie. On wiecznie w pracy, ona zajmująca się domem i dziećmi. Cały swój plan dnia podporządkowuje tylko im. Jednak pewnego dnia wszystko się zmienia…
Ta książka przepełniona jest emocjami, epatuje wewnętrznym rozdarciem bohaterów. Jest odzwierciedleniem ogromnych tragedii rodzinnych, które prawdopodobnie dzieją się tuż za ścianą. To historia o kobiecie zmęczonej rutyną, codziennością, małżeństwem i macierzyństwem. To historia o kobiecie, która porzuca własne ambicje, chęć rozwoju na rzecz prowadzenia wzorowego domu. A gdy to nie pomaga, wpada w sidła zgubnej namiętności. A nam po lekturze całości pozostają pytania: Czy warto poświęcić wszystko dla kilku chwil przyjemności? Czy warto rzucić wszystko i iść za odrobinę ogłuszonym głosem serca?
Jest to bardzo trudna historia, która może wywołać niesmak u niejednej tradycjonalistki, dla której mąż i dzieci to wartości święte, których ot, tak się nie porzuca. To nie jest opowiastka o słodkiej miłości. To gorzka lekcja życia, pełna żalu, rozważań o egzystencji , trudnych wyborów. To psychologiczne studium matki Polki, która w końcu pewnego dnia mówi dość i zmienia wszystko o 180 stopni.
Dla mnie nie jest to powieść, którą łatwo ocenić. A już z trudem mogę jednoznacznie opowiedzieć się po któreś ze stron. Trudno mi w pełni zaakceptować poczynania bohaterów, a jednak chyba gdzieś w głębi serca rozumiem ich motywację i plan działania.
Zatem, jeśli masz ochotę na niełatwą i goryczkowatą historię oraz niebanalne zakończenie, to jest to na pewno propozycja dla Ciebie. Polecam. Może odnajdziesz w niej odrobinę swoich problemów, może znajdziesz remedium na swoje dylematy.

Recenzje możesz także przeczytać tutaj (kliknij w logo): logo-obsesje-czarne-transparent