Z cyklu dziecięcego

Mam dzisiaj ochotę na notkę z cyklu dziecięcego, bo dawno już nic o tym nie pisałam. A dzieje się dużo, codziennie zdobywam doświadczenie jako mama i codziennie czymś życie i mój Mały Szkrab mnie zaskakuje.
Przez ostatnie miesiące mój Maluszek się rozkręcił. Z niesamowitym tempie, wręcz z szybkością światła uczy się nowych rzeczy.  Nagle jednego dnia usiadł, innego sam ruszył do ataku i zaczął raczkować, a pewnego dnia sam stanął na swoje malutkie jeszcze takie bardzo słabiutkie nóżki. Tylko czekać, aż zacznie chodzić.
Czas leci szybko; dzień za dniem mija i nawet nie mogę powiedzieć jak to się stało. Mimo to muszę powiedzieć, że jestem szczęśliwa, że  nawet nie wiem jak byłabym na niego zła, to i tak szybko mi przechodzi, bo ten słodki uśmiech mnie rozbraja. Mój Maluszek rośnie jak na drożdżach, zmienia się z każdym dniem. Czasem tęsknie do chwil kiedy był noworodkiem, bo to właśnie wtedy rozpoczęło się nasze wspólne życie poza moim brzuchem. Tak, żyliśmy razem już wcześniej, ale jak już był na zewnątrz to nasze wspólne egzystowanie  zaczęło się na dobre.
Mam nadzieję, że czeka mnie jeszcze wiele cudownych chwil  z moim malutkim ludkiem, z tymi malutkimi rączkami i nóżkami, które z dnia na dzień robią się sprawniejsze.

Mama, babcia i niania?

Prawie każda mama staje przed trudnym wyborem. Iść do pracy i w związku z tym mieć trochę więcej pieniędzy i mieć jakiś grosz dla siebie, dla dziecka czy na dołożenie do rachunków czy zostać z malutkim dzieckiem, swoim słoneczkiem.
Jeśli kobieta ma jakieś wykształcenie to z reguły chce pracować. Zwłaszcza jeśli wcześniej już pracowała. Pojawia się okazja i wypadałoby brać byka za rogi i iść do pracy. I tutaj pojawia się dylemat.
Brać tę pracę i budować swoje doświadczenie, czy jednak podjąć to ryzyko i znaleźć nianię czy zostawić z babcią. Zostawienie maluszka z babcią byłoby najprostszym rozwiązaniem, pod warunkiem, że babcia jest blisko. Jeśli ta opcja  odpada pozostaje poszukanie niani. Ale tu już mnoży się wiele problemów. Czy będzie odpowiedzialna, czy będzie robić to co jej się powie,  czy nie okradnie, czy maluszek ją zaakceptuje etc. Ponadto niania kosztuje i teraz trzeba zarobić tyle, żeby po zapłaceniu niani jeszcze coś zostało w portfelu. Czy szukać niani na własną rękę czy przez znajomych czy przez agencję. A wszystko i tak zależy od tego czy dobrze się trafi.
Mama zawsze będzie się martwić o swoje maleństwo. Na to nie ma nikt wpływu. Przez wszystko trzeba przejść.

Świat do góry nogami

Miałam chwilę przerwy, ale  trochę dzieje się w moim życiu. Ale nie o tym ma być moja nowa notka.
Otóż odkąd stałam się matką świat mi się zmienił, postrzeganie świata też się zmieniło. Stałam się odpowiedzialna za małego człowieka, którego trzeba wychować, którym trzeba się zaopiekować. Każdy uśmiech dziecka jest szczęściem, każde kichnięcię zmartwieniem.
Nagle okazuje się, że trzeba wiele rzeczy pogodzić ze sobą. Kobieta staje się wielozadaniowa. Kobieta musi pogodzić obowiązki domowe  z opieką nad dzieckiem a nie rzadko też z pracą zawodową. Tym samym musi bardziej się zorganizować by móc podołać wszelkim obowiązkom, które napotyka na swojej drodze.  Mimo tego, że jest  zapracowana i tak najważniejsza jest ochrona małego czlowieka, który pojawił się w rodzinie.
Trzeba dbać nie tylko siebie, ale o małą istotkę. Człowiek zrobi wszystko, żeby niczego tej małej kruszynce nie zabrakło.
Świat się zmienia i  rodzice zaczynają patrzeć przez pryzmat małego dzieciątka.
I tak nagle kobieta zaczyna pracować na cały etat w domu, bo nawe jeśli dziecko śpi to matka  i tak czuwa.  Kiedy wykonuje inne czyności też zawsze jest w stanie gotowości by zająć się swoim maleństwem.